Startujemy w Dolinie Strążyskiej, tutaj również granice swoje ma się Tatrzański Park Narodowy, zatem musimy kupić bilety wstępu w budce TPNu. Czerwonym szlakiem wędrujemy w kierunku Polany Strążyskiej. Trasa przewodzi wzdłuż Strążyskiego Potoku, poprzez las. Płynący potok zmienia jedynie strony względem szlaku. Raz towarzyszy nam po prawej stronie, żeby po chwili znaleźć się po lewej stronie. W związku z tym przekraczamy dużą ilość drewnianych mostków.
My, ewidentnie od startu wypatrujemy krokusów, jednak z marnym skutkiem. Po prawej stronie szlaku towarzyszą nam ogromne masywy skalne, nad nimi znajduje się Samkowa Czuba. Skały przybierają ciekawe kształty. Wśród nich charakterystyczne dolomitowe turnie oznaczane Strążyskimi Kominami. Trasa jest łagodna i przyjemna. Po chwili mijamy tzw. Skałę Jelinka. Nazwana tak z powodu wstawianego na niej medalionu i tablicy pamiątkowej, oddanej XIX-wiecznemu czeskiemu pisarzowi Edwardowi Jelinkowi, zaprzyjaźnionemu z Polską i Zakopanem.
Po 40 minutach dochodzimy do Polany Strążyskiej. Z polany jest cudowny widok na Giewont wraz z opadającym z niego urwiskiem. Polana jest popularnym miejscem ze względu na jej atrakcyjność, jak również z powodu przechodzącego przez nią szlaku na Giewont.
Będąc w obszarach Strążyskiej Polany, warto poświęcić 30 minut i udać się żółtym szlakiem do wodospadu Siklawica. Wodospad opada z dwóch prawie pionowo nachylonych ścian skalnych. Łączna wysokość wodospadu wynosi 23 metry (wysokość ściany dolnej wynosi 13 m, a ściany górnej 10 m).
Na Sarniej Skale
Z Polany Strążyskiej udaliśmy się czarny szlakiem w kierunku wschodnim, w kierunku Sarniej Skały. Przed nami 40 minut nieco męczącego podejścia przez las na Czerwoną Przełęcz. Z Czerwonej Przełęczy wiedzie 10 minutowe podejście właśnie na Sarnią Skałę. O tym czy warto wspinać się na Sarnią Skałę, możemy się już przekonać podchodząc pod tą “warowną twierdzę”. “Twierdzę”, bowiem przypomina ona ruiny zamczyska. Pod Sarnią Skałą znajduje się polana, z której mamy okazję podziwiać Tatry Zachodnie i naturalnie Giewont, który wyrasta nam przed oczami. Po wejściu, widok zapiera dech w piersiach jeszcze mocniej. Z każdego, z czterech kierunków świata, dochodzi do nas monstrualna doza fenomenalnych wrażeń wizualnych.
Sama Sarnia Skała jest wierzchołkiem w pasie reglowym Tatr Zachodnich o wysokości 1377 m. n.p.m. Aranżują ją wapienie dolomitowe. Uformowane w grzbiet komponujący się z kilku wyrazistych, niewysokich i stromo podciętych turni (ostrego szczytu lub skałki o urwistych lub nawet pionowych ścianach, charakterystycznego dla gór o rzeźbie alpejskiej, przekształconych w rezultacie operowania lodowca). “Niegdyś Sarnią Skałę określano Małą Świnicą i była ona intensywnie penetrowana przez poszukiwaczy skarbów. Aktualnie jest eksplorowana przez botaników i wielbicieli roślin tatrzańskich. Na jej gołych skałach pięknie zakwitają gatunki roślin wapieniolubnych, m. in. dębik ośmiopłatkowy i dzwonek jednostronny. Rośnie tutaj także miniaturowa krzewinka – wierzba alpejska, omieg kozłowiec, różeniec górski, jaskier alpejski, kilkanaście gatunków skalnic i wiele innych”.
Najnowsze komentarze